I'm sorry :), continued memories...

Przykro mi :)))), ale z powodu wspólnego "wspominkowania" motywów z przeszłości, który poddała w komentarzu do mojego poprzedniego posta  ThimbleLady postanowiłam przywołać moje wspomnienie na 2 tematy:

1. KOZAKI RELAKS :)))) - ha., ha, ha, - oczywiście, że takowe miałam - szare ze złotym napisem, ooooo takie, jak te...



...miałam je chyba jako 8-latka w podstawówce i szczerze nie znosiłam...ciągle się z mamą kłóciłam, że nie chcę ich nosić, bo ani ładne, ani wygodne - obciachowe były na maxa :)))

 2. TRWAŁA ONDULACJA :))) - też miałam, ale ten wynalazek epoki jednak lubiłam, bo robił "burzę włosów" z moich "pięciu nitek na krzyż", co prawda lepiej trwała służyła mi wtedy, gdy jeszcze nie farbowałam włosów na blond i na maxa ich nie niszczyłam, ale nie byłabym sobą, gdybym na blondzie tego też nie przetestowała - do czasu, aż trwała zrobiła się mega passsssseeee - szkoda :( miałabym większą fryzurę na głowie, he, he...
A - i jeszcze dodam, że "trwała" była moim wybawieniem po latach liceum i początku studiów, kiedy to, by nadać fryzurze większy "rozmiar" ciągle nawijałam włosy na "lokówki" - o, ja, ale intymne wspomnienia...:))))

...tu włosy "po lokówkach" z 1991 roku :)


...a tu "trwała" w paru odsłonach :))) z lat 1992-1998