Instead of remembering 2010, the dreams of 2011

Zamiast wspominania tego co było, nawet jeśli wiele fajnych, energetycznych i inspirujących do dalszego działania rzeczy w 2010 roku się zdarzyło, wolę pomyśleć mocno, intensywnie i pozytywnie o tym, co w przyszłości zdarzyć się może i układać sobie w głowie "ruchome plany" z różnymi wariantami, które mnie samą mogą zaskoczyć, ale na które w jakiejś części mogę mieć wpływ...

W moim przypadku to po prostu marzenia na różne tematy i pod różnym kontem.

Marzenia - to dość pompatycznie, ale jak dla mnie - najładniej brzmi, więc tak to sobie na swój użytek nazywam! ...Zamiast celów, planów, sztywnych scenariuszy...

A więc z cyklu moich marzeń 2011 - Marzenie first ONE :)

- wyglądać gdzieś chociaż około lata 2011 tak szczupło, jak dziewczyny z poniższej sesji TOP SHOP-a i ubierać się podobnie kolorowo, zabawnie i odważnie... Nierealne? No może troszeczkę - ale postaram się poprzybliżać do ideału :)
- założyć obcisłe dżinsy, których wydaje mi się, jakbym nie miała na sobie od stu lat :) + wyyyysokie obcasy!
- być wypoczętą, zrelaksowaną, promienną...

ha, ha, ha - czy to mi się uda z moją Malutką, która zaabsorbuje mój świat na połowę roku 2011? Marzenia podobno się spełniają :))))    


załączam poniżej moje modowe marzenie 2011 number ONE z sesji Topshop S/S 11 Look Book, która mnie energetycznie nastroiła w ten zimowy, przełomowy czas, całość sesji możecie zobaczyć na: http://www.fashionising.com/pictures/p--Topshop-SS-11-Look-Book-8688-127295.html  

Życzę Wam wielu marzeń w 2011 roku!

do tego klimatyczna muzyka Caro Emerald...