Pregnancy maxi dress with flowers

Już naprawdę sporych kształtów ciążowych nabrałam... Co tydzień muszę kombinować w co się ubrać, by czuć się i fajnie i wygodnie. Mój metr sześćdziesiąt nie jest moim sprzymierzeńcem, oj nie...

Ostatnio dopadł mnie spadek sił witalnych, a w dodatku musiałam w tej, mam nadzieję chwilowej niemocy fizycznej, zrobić kilka obligatoryjnych ciążowych badań. Cały więc tydzień prawie, w niezbyt miło nastrajających strugach deszczu śmigałam sobie w wygodnej sukience maxi, którą kupiłam niedawno w sh.

Piękne złote i czerwone liście już opadły z drzew i nie zdążyłam zrobić zdjęć w tej jesiennej aurze. Mąż wyciągnął mnie jednak dzisiaj na małą niedzielną przejażdżkę, którą postanowiłam wykorzystać na listopadową mini sesję zdjęciową :)

Jakoś tak sobie wymyśliłam, że pomieszam faktury i kolory, by zrobić sobie swój własny kolorystyczny koktajl i może nie wyjdzie mi przypadkiem jakoś strasznie kiczowato i powstało to... Dla niektórych to może przesada, ale ja tę skłonność mam niestety we krwi :P

A więc - pepitka + maxi dress w kwiaty = MÓJ SPOSÓB NA LISTOPAD!