Nie przypuszczałam, że będę tak "rosła w oczach" w tym moim odmiennym stanie. Wydawało mi się, a nawet jestem pewna, że 15 lat temu trochę mniej przybierałam na wadze, będąc w ciąży... No cóż, nie da się ukryć, zwłaszcza, że na termometrze około 40 stopni i chciałoby się wyskoczyć nawet ze swojej skóry :) Dzisiaj zafundowaliśmy sobie w przedostatni weekend wakacji dla nas odrobinę relaksu na hamakach i mini wycieczkę spacerowym statkiem Katarzynką po Wiśle w naszym pobliskim Toruniu.
Jak widać na zdjęciach, nie mogę się uwolnić w tym sezonie od koloru żółtego. Przyssał się do mnie lub ja do niego :)
PS okulary, do których się dosłownie przyssałam, to H&M, sukienka second hand Brave Soul, miałam na nogach jeszcze żółte sandały Venezia (ale ich nie widać...), a reszta żółtych zbiegów okoliczności: kwiaty, balon, hamak w żółte paski i słońce to już czysty sierpniowy przypadek.